Życie w Kornwalii

kurczę w sosie curry

Moja rodzina jest lekko zbzikowana na punkcie książek. Dotyczy to głównie mojego Taty, ja już troche się z tego wyleczyłam. Ale zdarza nam się przesyłać sobie książki. Czasem tato po prostu się pozbywa niepotrzebnych rzeczy i odpowiedzialność za wyrzucenie spoczywa na mnie. A ja nie mam litości. Mniejsza o to. Chciałam tylko napisać, że mój tato wysłał mi pocztówki z przepisami, tak żebym przejrzala a potem wyrzuciła. Mój Boże to przepisy z lat osiemdziesiątych, niektóre może i do rzeczy, ale za to zdjęcia…. Kto to robił? Nie mam pojecia. Nie wyglądaja te potrawy na zbyt smaczne, ale postanowiłam dać im druga szansę i zobaczymy co z tego wyniknie. Na pierwszy rzut idzie kurczę w sosie curry. Co za zdjecie! Kawałek zarumienionego kurczaka na owalnym talerzu z odrobiną ryżu z plasterkiem cytryny. Obok na deseczce leży kawałek pora, pietruszka i pokrojona w plasterki marchewka na liściu sałaty. To miał być element dekoracyjny tak sie domyślam, ale wygląd tego raczej zniechęca do jedzenia. Na potrzeby tego wpisu postanowiłam wypróbować ten przepis. Dajmy kurczęciu szansę.

I juz na poczatke tego przepisu utknęłam. Zaczyna się tak: ‘do ugotowanego smaku na włoszczyźnie” , co to jest smak zastanawiam sie, chyba wywar, “włożyć podzielone na porcję kurcze ok 1kg i gotować do miękkości. Z 1łyżki masła I 1łyżki mąki zrobić zasmażkę, rozprowadzić rosołem z kurczęcia, dodać 1\2 szklanki śmietanki i mieszając zagotować na małym ogniu. Sos doprawić do smaku dodając 2łyżeczki curry oraz sól i sok z cytryny. Gorącym sosem polać ułożone na półmisku kurczę.” Oh może jednak nie bedę tego robić, mam naprawdę mnóstwo wspaniałych przepisów na curry, no coż, to jest może praktyczne jak zostanie mi mięso z rosołu. Co jednak mnie zaciekawiło przepis jest według M. Iwaszkiewicz. Zajmę się tą sprawą.

Sprawdziłam i kupiłam książkę. Jestem jednak niepoprawna, ale naprawdę nie wiedziałam, że Maria Iwaszkiewicz napisała kilka książek z przepisami i anegdotami. Wrócę więc do tematu jak dostanę książkę. Kurczę musi poczekać

Z ostatniej chwili: już prawie skończyłam czytać książkę! Bardzo dobra, polecam dla osób, które lubią czytać o jedzeniu i gotować. Wypróbuje kilka przepisów na pewno. Mam lekki niedosyt bo życzyłabym sobie mniej przepisów a więcej gawędy, więc muszę kupić jeszcze inne książki Marii Iwaszkiewicz.

.

Author

admin@grochzkapusta.co.uk
Na imię mam Aneta i od szesnastu lat mieszkam w Anglii z czego ostatnie osiem lat w Kornwalii. Zakochałam się w klifach, wrzosach i oceanie, od pierwszego wejrzenia i chyba z wzajemnością. Oprócz tego kocham książki, samotne spacery po klifach i kąpiele w zimnym oceanie. Dopiero zaczęłam moją przygodę z blogowaniem, ale mam nadzieję, że będę mogła przybliżyć wam taką Kornwalię jaką pokochałam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

o mnie

16 kwietnia 2021

ciasto czekoladowe

16 kwietnia 2021